Budowanie bazy mailingowej [e-mail marketing]

Własna baza mailingowwciąż pozostaje skutecznym kanałem dotarcia do potencjalnych klientów pod warunkiem, że potrafimy spersonalizować naszą ofertę wysyłkową. 

Dobrze skonfigurowana baza odbiorców może być poważnym atutem w marketingowej grze. Jej podstawowa wartość polega na stałości, to znaczy, jeśli już uzyskaliśmy kontakt do potencjalnego klienta i jeśli wyraził on wstępną zgodę na otrzymywanie wiadomości, to zazwyczaj na długo pozostaje w naszej bazie.  

Drugi wymóg powodzenia w tym zakresie polega na tym, by dobrze poznać oczekiwania naszego klienta i dostarczać mu ten rodzaj wiadomości, jakiego sobie życzy. Dobrze dobrany klient nie ma powodu, by nas „opuścić”. Trwały stopień zaangażowania klienta w relację z nami osiągniemy tylko wtedy, gdy go dokładnie poinformujemy o tym, jakiego rodzaju informacje będzie od nas otrzymywał: czy handlowe, czy rozrywkowe, czy też edukacyjne i merytoryczne. Może to zabrzmieć zaskakująco, ale stała baza klientów jest pewniejsza, niż grupa zebrana na fanpage’u, gdyż zmienne algorytmy FB cały czas ograniczają zakresy docierania do odbiorców.  

Podstawowym warunkiem posiadania bazy adresów mailowych potencjalnych klientów jest ich zgoda wg standardów RODO na otrzymywanie newsletterów i mailingów. Najważniejsze, by stosowna formułka prawna była jasna i czytelna. Osoba wyrażająca zgodę na przetwarzanie swoich danych musi wiedzieć, kto będzie ich administratorem. Z kolei administrator danych musi mieć pewność, że użytkownik zrozumiał formułę prawną i wyraził zgodę w sposób świadomy oraz dobrowolny. Zgoda musi też jasno stwierdzać, w jakim celu dane są zbierane. Internauta może  wyrazić taką zgodę na przykład w mailu zwrotnym klikając, po przeczytaniu formuły prawnej, w link potwierdzający zapis do newslettera.    

Jak pozyskiwać adresy mailowe? Na pewno   zakładając newsletter. Należy jednak pamiętać, że zapis do newslettera nie może być warunkiem skorzystania z oferowanej usługi czy też wysyłki wiadomości. To znaczy,  jeśli ktoś zakłada konto na naszej stronie, nie możemy od niego wymagać, by zaznaczył zgodę na umieszczenie adresu w naszej bazie mailingowej. Użytkownik  ma prawo założyć konto i nie chcieć otrzymywać newsletterów. Jeśli już założy u nas konto, należy mu wysyłać wyłącznie ten pakiet, na jaki się zgodził, dajmy na to edukacyjny, a nie sprzedażowy. 

Bazę mailową można też kompletować przez dostępną na Facebooku kampanię reklamową poszukiwania konkretnych grup docelowych. Ale to kosztuje. 

Możemy zaproponować naszym klientom rabat w nabyciu produktu czy też usługi. Gdy klient zrobi to, jego adres zostanie zapisany do bazy, następnie otrzyma wiadomość z kodem promocyjnym.  

Użytkownicy blogów niechętnie zapisują się do newsletterów, chyba że oferujemy im ekstra pakiet wiadomości, bonusów bez reklam i spamów. A jeśli zapewnimy ich jeszcze o tym, że jako pierwsi będą otrzymywali ekskluzywne  materiały albo na przykład  dostęp do podcastu, na pewno docenią taką ofertę.  

Jeśli chodzi o blogi, rolę pozyskiwania odbiorców skutecznie pełni wyskakujące okienko (ang. pop-au) pod warunkiem, że pojawia się w odpowiednim miejscu, np. na dole strony, i przyciąga uwagę komunikatem oferującym internaucie jakąś korzyść. Jeśli nadawcą tego komunikatu jest wizerunek uśmiechniętej kobiety, tym lepiej. 

Jeszcze innym sposobem na pozyskanie bazy mailingowej jest utworzenie na Facebooku atrakcyjnego wydarzenia, np. webinarium. Internauci mogą w nim wziąć udział pod warunkiem, że zostawią swój adres mailowy.  

Czas na podsumowanie. Uczciwie zgromadzona baza mailingowa oraz dobrze dobrane leady na pewno zaowocują marketingowymi korzyściami. W tej grze oprócz uczciwości wobec odbiorcy ważna jest także wysoka jakość proponowanych treści. 

Przewiń do góry